...

Chciałabym, by to miejsce stało się moim azylem po trudach dnia wczorajszego, dzisiejszego...
Chciałabym, by było to miejsce spotkań z moimi robótkami, które czasami zajmują moje ręce...

Podglądają... ;o)

piątek, 6 lipca 2012

79. Lanarte- Spanish Dancer i jak to na skróty iść się nie da... Odsłona (2)

Upał dziś tak straszny, że robić nic się nie chce, nie wspominając już o wychodzeniu z domu...
Zgodnie z zapowiedzią pokazuję moje postępy w tytułowym hafcie...
Należał się sporo w kącie za sprawą pogody i innych robótek zaczętych i na dodatek skończonych w trakcie pracy nad nim....
Ostatni post z moja tancerką... Wstyd się przyznać ale był w lutym TUTAJ

Od tamtej pory na kanwie wiele się zmieniło...
Przybyły białe poziome nitki, które wskazują mi dziesiątki haftu... Co bardzo ułatwia mi pracę... Niestety nie potrafię haftować bez siatek... Muszę się wspomagać albo mazakiem zmywalnym albo tak jak tutaj nitką... 

Druga sprawa, która ułatwia mi haftowanie już trzeciego obrazka to...
Rulonik z bloku technicznego u góry i na dole haftu drugi...
Patent ten można powiedzieć, że wymyśliłyśmy z koleżanką... Przy ploteczkach robótkowych z herbatką ja mówiłam że lubię zwijać kanwę przy haftowaniu, że nie potrafię robić na tamborku, który leży w kącie - po pierwsze mało wygodny a po drugie spowalnia bardzo haftowanie... Moim zdaniem nie ma to jak haftowanie na palcu... Ona natomiast wpadła na pomysł papirusu, tylko że z cieńszego papieru... Mi jednak chyba bardziej odpowiada ten blok ale to kwestia wygody...  I tak oto mamy sposób na haftowanie o tysiąc lepszy od wszelkiego rodzaju tamborków ramek i innych tak rzeczy... :)
Haftuje się super wygodnie, super szybko i na dodatek kanwa się nie gniecie, tkaninę można dowolnie zwijać i rozwijać co przy małych zagnieceniach ja również prasuję po zwinięciu np na noc :)


Koniec gadania...
Oglądajcie....


Zbliżenie na piękną twarzyczkę tancerki... 


I tak wygląda cała tkanina... Do końca jeszcze bardzo dużo...


Na rękach tancerki i okolice dekoltu skończone, zostało tylko wypełnienie czarną nitką, co już pójdzie dużo szybciej jak z każdym wypełnieniem... Czarne wypełnienia zostały mi jeszcze na połowie wachlarza... Zostawiam to dlatego, że wypełnienia mogę robić zabierając robótkę ze sobą gdziekolwiek, ponieważ do tego schemat nie jest mi potrzebny... :)


Druga część tytułu, jak to na skróty iść się nie da... to oznaka mojego słabego myślenia... 
Obraz ten bardzo bardzo mocno mi się podobał... Mulinę i kanwę zakupiłam już ponad rok temu... Dopiero w lutym wzięłam się za krzyżykowanie... Myślałam, że pójdę na łatwiznę i nie będę robiła wypełnień czarną nitką... Tak.. Tak właśnie myśli niedoświadczona hafciarka... :) hehehe Nie pomyślałam o ty, że będą dziury i że mulina mimo, że czarna to i tak ma inny odcień... Wszystko wyszło w trakcie haftowania i oczywiście z małą podpowiedzią koleżanki, która miała już doczynienia z haftem na czarnej kanwie... Dziękuję Aguś jeszcze raz :) 
Tak jak to mówią praktyka czyni mistrza... Nie spróbujesz, nie przekonasz się...
Potem strasznie plułam sobie w brodę, że nie wzięłam innego koloru tkaniny skoro i tak trzeba postawić wszystkie krzyżyki... Ale w sumie pewnie efekt nie był by już taki powalający... 


Pozdrawiam cieplutko w ten upalny dzień i życzę miłego weekendu :)


8 komentarzy:

  1. Ale piękna, aż dech zapiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, nawet, jeszcze nieskończona

      Usuń
  2. piękny hafcik, piękna twarz...

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, efekt powalający... przepiękny obraz :))), a haftowanie czarnym na czarnym wydaje mi się dość trudnym wyzwaniem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie piękny obraz, a haftowanie czarnym na czarnym jest trudne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, nie ma za co dziękować, to ja Tobie powinnam dziękować za pomysł z tymi rulonikami z bloku technicznego. Sporo lepszy od pakowego papieru :) Jednak nie ma jak spotkania, rozmowy i wymiana doświadczeń :D

    A tancerka.. moje zdanie znasz, i już nie mogę się doczekać efektu końcowego :D Takie duże i wymagające obrazy są piękne i wyjątkowe :D Niewiele osób ma odwagę i cierpliwość (i kase na dmc ;) hihi) by ma nie się 'porwać' dlatego podziw i gratulki ogromne. Będę wspierać i kibicować jak tylko potrafię :D
    tymczasem wracam do szydełka i pozdrawiam
    do zobaczenia w poniedziałek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad :)

LinkWithin

kk