
Ciężko było mi uchwycić dokładny kolor... Drugie zdjęcie chyba wyszło lepiej, choć to i tak nie to samo co rzeczywistość.... Serwetka przeszła pranie i kąpiel krochmalą co widać dokładnie, ponieważ troszkę przy naciąganiu jakoś mi się skrzywiła...
Teraz jestem na etapie wykonywania trzeciej serwetki z tej serii...

Poza tym powoli wracam do normalności i zaczynam również znajdować czas na robótki (niestety jeszcze nie na krzyżykowanie... )
Na dodatek u nas ciągle pana... Nudno i pochmurno i nie zapowiada się na lepszą pogodę.... :( Jakby mało tego wszystkiego było dopadło mnie przeziębienie.... W pracy o wolnym nawet pomarzyć nie mogę, bo raczej nie wypada iść na zwolnienie po miesiącu w nowej pracy... :(
Czuję się fatalnie ale na szczęście jutro wolne a w poniedziałek, aż a drugą zmianę... :)
Dziękuję za tak serdeczne komentarze, które są dużą motywacją i siłą w trudnych dla mnie chwilach...
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)
Życzę miłego i ciepłego weekendu i zapraszam do odwiedzania mnie ponownie... :)
Piękna serwetka :)
OdpowiedzUsuńPiękna.A kolor rzeczywiście tajemniczy:)Jaga
OdpowiedzUsuńHura!!!!! Udało mi się zamieścić komentarz.Buziaczki,Kasiu.Jaga
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa.
OdpowiedzUsuńCieszę się Jadzi, że udało Ci się zamieścić komentarz... :)
Pozdrawiam serdecznie
Nie może zabraknąć muszelki u Muszelki:))
OdpowiedzUsuńŚliczna jest ta serwetusia.
Dzisiaj listem poleconym priorytetowym wysłałam do Ciebie podusię, mam nadzieję, że tym razem szczęśliwie dotrze.
Pozdrawiam
No właśnie moteczku... Słusznie zauważyłaś... :)
OdpowiedzUsuńJa również mam taka nadzieję. Jak tylko przesyłka do mnie dotrze dam Ci znać :)
Pozdrawiam